niedziela, 2 sierpnia 2015

Rozdział 2

Dalsza droga minęła nam w ciszy obie nie miałyśmy zamiaru ze sobą gadać. Gdy przekroczyłam próg studia zauważyłam moich przyjaciół... A wśród nich.... Jakiegoś chłopaka. Podeszłam do nich bliżej.
L: hej 
F: siema.
Powiedział Fran po czym mnie przytuliła. 
F: Lu to jest Federico, mój brat. 
L: nie wiedziałam , że masz brata. 
F: ja do trzynastego roku życia też. 
Chłopak się do mnie uśmiechnął , ja odwzajemniłam ten gest. 
L: a to jest Violetta , moja siostra. 
Przedstawiłam siostrę. 
D: a to ta gwiazdeczka z you-mixu.
Powiedział oschle Diego. 
V: tak
D: żeby było jasne  nie będę Ci usługiwał. 
V: mi wszyscy usługują.
D: równie dobrze możesz się zaprzyjaźnić z nimi. 
Diego pokazał paczkę przyjaciół, czyli naszych wrogów. Znajdują się w niej : Lara, Marco i Thomas. Jakby na zawołanie podeszli do nas. 
Lara: o hej , przepraszam. 
Cami: za co ? 
Lara: za to !
Powiedziała po czym wzięła butelkę wody i oblała nią Camilę. 
Leon: mogłaś to przewidzieć. 
Cami: serio ? 
Leon: serio. 
 Wtedy usłyszeliśmy dzwonek , na lekcję . Wszyscy udaliśmy się do auli szkolnej, bo tam mieliśmy mieć zajęcia z Pablo. 
P: witajcie dzieciaki. Jak tam wakacje ? 
Leon: dobrze , razem z Fran, Lu i Diego rozwaliliśmy dwa samochody. 
P: a poza tym ? 
Diego: śpiewaliśmy w karaoki-doki 
P: to super !
Leon: i rozwaliliśmy mikrofon... 
P: oczywiście, bo jakże by inaczej. 
Diego: byliśmy w kinie i nic nie rozwaliliśmy !
P:to jestem z was dumny !
Lu: Leon wtedy rozwalił krzesło.
Diego: a no tak , zapomniałem. 
P: dobra koniec gadania o rozwalaniu i przechodzimy do lekcji. Razem z nauczycielami planujemy koncert za dwa tygodnie. 
Cami: czemu  za dwa tygodnie ?
P: bo wtedy jest festiwal muzyki organizowany przez wszystkie szkoły muzyczne w Buenos Aires.

Podoba wam się 2 rozdział ? W następnym będzie się więcej działo, ale pojawi się dopiero jutro. Federico jest bratem Francesci, a Fran jest przyjaciółką Lu. Jak myślicie pomoże mu ją zdobyć albo na odwrót ?

sobota, 1 sierpnia 2015

Rozdział 1

Dzisiaj pierwszy raz po wakacjach idę do studia ! Ciesze się , bo wreszcie spotkam moich przyjaciół. Dla mojej mamy jest inny powód żeby się cieszyć. Dzisiaj przyjeżdża Violetta po dwóch latach spędzonych we Włoszech. Schodzę na dół i akurat w tym momencie nasza gwiazdeczka musiała wejść do domu. Przywitała się z mamą po czym zwróciła się do mnie.
V: nie przywitasz się ze mną ?
Spytała z udawanym smutkiem.
L: nie, nie przywitam się ...
M: Ludmiła ! Violetta dopiero przyjechała , a ty mi tu robisz już jakieś sceny !
L: nie robię scen... Idę do studia.
M: stój !
L: co znowu ?
M: nie zapomniałaś o czymś, a raczej o kimś ?
L: nie, nie sądzę...
M: weź Violettę.
L: co ?! PO co ?
M: Violetta też będzie chodziła do studia.
L: no chyba nie...
M: kochanie idź razem z Lu do studia.
Zwróciła się do moje siostry. Po chwili wyszłyśmy z domu.
V: ja też nie jestem zadowolona, że muszę iść z tobą.
L: to się cieszę !
V: właściwie to daleko jest jeszcze to studio ? Bo mnie już nogi bolą !
Wskazała palcem na swoje różowe siedemnasto centymetrowe szpilki.
L: nie trzeba było ich zakładać...
Powiedziałam obojętnie.
V: au !
Usłyszałam po czym odwróciłam się w kierunku siostry. Zaczęłam się śmiać.
V: co cię tak bawi ?
Zapytała
V: lepiej pomóż mi wstać !
L: z tym to ja jeszcze się zastanowię. Nie potrafisz sama wstać ?
V: potrafię , ale damy się podnosi !
L: nie jesteś damą...
V: to niby kim ?
L: rozpieszczoną gwiazdeczką !
Powiedziałam po czym znów zaczęłam podążać w kierunku studia. Usłyszała tupanie szpilek , czyli Violetta dalej idzie za mną.
V: mogłabyś zwolnić ?
L: a ty przyśpieszyć ?
V: daleko jeszcze ?
L: zachowujesz się jak dziecko ! i wyglądasz...
Spojrzałam na strój siostry , dopiero teraz zauważyłam, że jest ubrana cała na różowo.
V: nie za dużo tego różu ?
L: nie  w sam raz !
Dalsza droga minęła nam w ciszy obie nie miałyśmy zamiaru ze sobą gadać. Gdy przekroczyłam próg studia zauważyłam moich przyjaciół... A wśród nich....

Kogo zauważyła Lu ? Ja myślę , że wiecie :D Jutro pojawi się 2 rozdział. Do zobaczenia mordeczki ♥

Prolog

Jak kochać skoro miłość nie jest mi pisana ? Zadajecie sobie czasem to pytanie ? Niektórzy nie mają szczęścia w miłości. O to uczucie muszą walczyć i mieć nadzieję, że w końcu przyjdzie. Tak właśnie żyje blondynka o brązowych oczach. Ona nigdy nie doznała tego uczucia , nawet od swojej rodziny. Czemu ? Ojciec wyjechał do Włoch. Dziewczyna miała wtedy tylko cztery lata. Matka... Matka się nią nie zajmowała , wolała zajmować się jej starszą siostrą - Violettą. Ludmiła nie miała łatwo zawsze stała w cieniu Violetty. Mimo iż sama też miała talent. Jej matkę nie obchodziło nic co dziewczyna robiła , dla niej liczyła się tylko Viola. Violetta doprowadzała Ludmiłę nie raz do płaczu, a matka i tak zawsze myślała , że jest na odwrót. Po kilku latach w tej męczarni Violetta wyjechała do Włoch rozwijać swoją karierę muzyczną. Jako artystka you-mixu. W tym czasie Lu postanowiła , że ona też z sobą coś zrobi. Miała 16 lat gdy zapisała się do studia on beat. Tam poznała przyjaciół. Jej najlepszą przyjaciółkę Francescę i dwóch najlepszych przyjaciół : Diego i Leona. Mimo to w ich paczce zajmowali jeszcze miejsce : Naty, Maxi, Cami i Broadwey, ale nie zaliczali się do najlepszych przyjaciół. Ludmiła robiła zawsze to co chciała, bo matka i tak nie zwracała na nią uwagi. Więc razem ze swoją przyjaciółką, Diego i Leonem zawsze musieli coś nabroić. Mimo to i tak zawsze się śmiali z tego co robią.


I pojawił się prolog mojego opowiadania :) Jestem pierwszy raz na bloggerze , więc mam nadzieję , że się polubimy. Może dziś pojawi się pierwszy rozdział, najpóźniej jutro :)